2018 już za:|2018 już ma:





Więcej:
Kubki na Prezent
Gadżety Kuchenne
Blog o jedzeniu, czyli gdzie zjeść na mieście lub w plenerze, co zrobić w domu i z czym się to je.
Blog > Komentarze do wpisu

Sos Paprykowy

Rzadko zdarza mi się opisać przepis, którego nie robiłem. Z reguły sprawa wygląda w ten sposób, że coś upichcę, przygotuję i zaraz potem to opiszę. Ale jakiś czas temu, przeczytawszy przepis Tadeusza Pióro na paprykowy Sos Romesco popełniłem wpis na jego temat, nie robiąc wcześniej tegoż sosu. Teraz się poprawiam i dzielę wrażeniami.
Sos PaprykowyPrzepis na sam sos znajdziecie w linku powyżej. Tu tylko ingredienta - sos składa się między innymi z papryk chili, migdałów, orzechów laskowych, czosnku, chleba, oliwy i octu winnego.

Pewnym problemem w przygotowaniu tegoż sosu może być zdobycie suszonej papryki chili. Ja na szczęście miałem w zapasach, dawno temu kupioną, chińską ostrą papryczkę (nie wiem czy to chili ale takiej ostrości nie powstydziłaby się żadna ze znanych mi papryk). Świeżą papryką wykorzystaną w moim sosie była podłużna, ostra, czerwona chili jaką dostać można w większości supermarketów. Jako, że Pióro nie wspomina rodzaju chleba, użyłem chleba razowego - jakoś mi tak bardziej pasował. Orzech i migdały uprażyłem na patelni, choć można też pewnie to zrobić w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku. Wszystko razem, po przygotowaniu, zmiksowałem w malakserze.

Sos paprykowy Romesco wychodzi na prawdę bosko. Czuć w nim ostrość papryki przemieszaną ze smakiem razowego chleba i nutą orzechowo-migdałową. O dziwo, w świeżym sosie, słabo wyczuwalny był czosnek, choć dodałem, tak jak w przepisie 6 sporych ząbków.

Sos paprykowy Romesco rzeczywiście jest godny polecenia. Ja go zajadałem przez kilka dni niemal do wszystkiego włączając w to placki ziemniaczane (bardzo fajna para). Następnym razem postaram się poeksperymentować i dodać do gotowego już sosu odrobinę oliwy i soku z cytryny zamiast (lub obok) octu winnego.


czwartek, 17 września 2009, korek1000

Polecane wpisy

Komentarze
2009/10/12 11:07:09
ja dodaję najprzedniejszej oliwy pierwszego tłoczenia i parę kropel świeżo tłoczonego soku z limonki, nie cytryny, wtedy smak czosnku wychodzi na wierzch, a sos pełna pychota i rzeczywiście jeść go można ze wsiem