2017 już za:|2017 już ma:







Google



Więcej:
Kubki na Prezent
Gadżety Kuchenne
Blog o jedzeniu, czyli gdzie zjeść na mieście lub w plenerze, co zrobić w domu i z czym się to je.

Niezłe Ziółka

piątek, 29 sierpnia 2008
Na pewnym forum kulinarnym pewien amator ostrego jedzenia zadał pytanie skąd wziąć świeże ostre papryczki. Szcześliwcy mieszkający w dużych miastach, mający pod bokiem duże sklepy i chińskie bazary, nie mają tego problemu ale co mają zrobić mieszkańcy mniejszych miejscowości? A może by tak, skoro lubimy jeść ostro, zasadzić taką paprykę i mieć ją zawsze pod bokiem?. Dziś, w związku z powyższym, tematem wpisu będzie Uprawa Papryki Wpis z blogu: http://zajadamy.blox.pl
piątek, 30 maja 2008
Udało mi się dziś oderwać od kompa i wybrac na bazar gdzie kupiłem pierwsze w tym roku truskawki. Wyglądają smakowicie, ceny na bazarze w Warszawie wahaja się od 6 do 8 złotych za kilogram. Kupujmy już i zajadajmy się truskawkami - któż ich nie lubi. Na bazarze kupiłem również ogórki gruntowe - już się kiszę, ale to inna historia (dla zainteresowanych przepis na domowe kiszenie ogórków jest tu : Ogórki kiszone). Zostawmy jednak ogórki i zabierzmy się za truskawki, poniżej kilka informacji o tych rarytasach ...
piątek, 04 kwietnia 2008

Dawno nie pisałem nic o ziołach i innych roślinkach uprawianych domowymi sposobami, a że przyszła wiosna to czas na sadzenie i różnorakie uprawy jest wyśmienity.

Imbir uprawia blog: http://zajadamy.blox.pl

Dziś chcę się pochwalić moim imbirem, który zasadziłem jakieś 2 miesiące temu ale myślę, że jeśli ktoś zacznie uprawe teraz to też osiągnie niezłe wyniki.

W przypadku imbiru słowo "uprawa" jest trochę na wyrost bo w domowych warunkach nie bardzo można liczyć na jakieś wymierne korzyści (czytaj: duże zbiory), nie licząc frajdy i tego, że imbir podobno ładnie kwitnie. Dodatkową zachętą do posadzenia imbiru może być fakt, że korzeń łatwo dostać a uprawa nie jest trudna trzeba jedynie pamiętać, co jest raczej zaletą, żeby nie podlewać go zbyt intensywnie bo korzeń nam zgnije.

Zaczynamy uprawę imbiru

W tym celu musimy się zaopatrzyć w dużą donicę, ziemię i oczywiście korzeń imbiru. Moja donica ma około 25 cm średnicy i takąż głębokość. Ponieważ korzeń będzie nam się rozrastał im większa doniczka tym lepiej. Imbir najprościej kupić za kilka złotych w sklepie spożywczym - będziemy potrzebować około 5 cm kawałek korzenia. Po zakupie korzeń odkładamy w ciemne miejsce i czekamy około tygodnia do dwóch aż pojawi się kiełek. Gdy kiełek osiągnie około 1.5cm zakopujemy nasz imbir, oczywiście kiełkiem do góry, jakieś 5 cm pod powierzchnią ziemi. Ja użyłem zwykłej, podsuszonej, lużnej ziemi do kwiatów i wygląda na to, że mój imbir ma się dobrze. Jeśli nie macie suchej ziemi można ją podsuszyć np. piekarniku. Doniczkę stawiamy w jasnym i ciepłym miejscu. U mnie stoi na oknie pod, jeszcze włączonym, kaloryferem.

Teraz pozostaje nam tylko, od czasu do czasu podlewając, czekać "co z niego wyrośnie".

Podlewanie imbiru

Tegoroczny imbir to moja druga próba z tym korzeniem. Pierwszy niestety przelałem i zgnił więc nauczony doświadczeniem ostrzegam, żeby nie przesadzać z wodą. Ja podlewam raz na 2-3 dni mniej więcej połową szklanki lejąc wodę po ściankach doniczki żeby nie lać bezpośrednio na korzeń. Ziemia na wierzchu doniczki jest suchusieńka.

Moje obserwacje

Mój imbir startował bardzo opornie. Przez prawie miesiąc nic się nie działo potem kiełek wyszedł nieśmiało nad powierzchnię ziemi i ... się zatrzymał. Po jakimś czasie pojawiły się trzy inne kiełki i te zaczeły rosnąć jak szalone. O ile pierwszy kiełek (ten z epoki przeddoniczkowej) prawie się nie rozwija, o tyle nowe pędy rosną "z prędkością światła". W ciągu niecałego miesiąca wyrosły na około 40 cm.

W następnych postach będę meldował co się dzieje z moim imbirem a Was zachęcam do uprawy.

PS. A już niedługo maj, majówka i czas na wyjazdy na działki więc można się przymierzać powoli do upraw "pozaparapetowych", z których powinno być więcej wymiernych, kulinarnych korzyści. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2007


Wiosnę za oknem mamy coraz ładniejszą, pogoda świetna a jak u Was z witaminami? Uzupełnione już po zimie? Dziś proponuję zająć się uprawą kiełków bo to kopalnia witamin, związków mineralnych i białka. Zdrowe i smaczne. Można oczywiście gotowe kupić w sklepie ale dużo taniej wyjdzie i więcej frajdy będziemy mieli jeśli wyhodujemy je sami. A to naprawdę bardzo proste.

Gdzie kupić nasiona na kiełki?
Z tym nie powinno być najmniejszych problemów. Wiele firm oferuje takie nasiona a dostać je można chyba we wszystkich supermarketach spożywczych i przemysłowych z działem ogrodniczym, nie mówiąc już o sklepach ogrodniczych. Cena bardzo przystępna, od 1 z groszami do 3 zloty za paczuszkę. Bez problemu powinniśmy dostać nasiona na kiełki fasoli, rzodkwi, soczewicy, lucerny, kukurydzy, słonecznika, rzeżuchy, a także mieszanki nasion.

Uprawa kiełków
Na opakowaniach zakupionych nasion znajdziemy szczegółowe informacje jak uprawiać kiełki. Możemy je uprawiać na ligninie zwilżonej wodą lub, co według mnie mniej uciążliwe, w przypadku większy nasion, na gazie (od gazy takiej z apteki, nie od gazu :) ), rozpiętej na słoiku lub większym naczyniu.

W celu przygotowania nasion (z reguły jest to płukanie w letniej wodzie) proponuje stosować się do zasad na opakowaniu. W drugiej fazie ja robię tak: naczynie o większej powierzchi niż słoik (słoik jest polecany na opakowaniach ale przy większej ilości nasion wydaje mi się zbyt mały) np. plastikowy pojemnik na jedzienie nakrywamy gazą i obwiązujemy gumką (gdy nie mamy dość dużej gumki można przywiązać rozerwaną recepturkę do sznurka - sposób sprawdzony). Następnie, wysypujemy nasiona na gazę i zalewamy wodą (tak żeby dość dużo wody było w naczyniu a gaza była dobrze zwilżona). Naczynie z kiełkami odstawiamy w ciepłe i ciemne miejsce i to właściwie wszystko, po kilku dniach powinny wykiełkować a po tygodniu do dwóch nadawać się do jedzenia. Aha, ... w pierwszej fazie należy dbać aby gaza była cały czas zwilżona, po kilku dniach gdy nasiona wypuszczą korzonki i śięgną wody pod gazą już tylko trzeba sprawdzać czy woda z naczynia nie odparowała przy odpowiednio dużym naczyniu kłopot z podlewaniem mamy z głowy.

Na zdjęciach pokazane są nasiona na kiełki zaraz po wyłożeniu na gazę i po ok. 10 dniach od tego momentu. W tym wypadku jest to pikantna mieszanka kiełków firmy "Vilmorin" w skład, której wchodzą kiełki soczewicy, fasoli mung, lucerny, gorczycy i rzodkwi - polecam, dobre. (Dostępna jest jeszcze mieszanka delikatna - kiełki lucerny i rzodkwi).

Przepisy na kiełki
Kiełki to doskonały dodatek do kanapek lub sałatek. Specjalne przepisy nie są chyba potrzebne bo można je dodać do wszelkiego rodzaju surowych warzyw, twarogu, ziemniaków lub jeść same.

Smacznego.

czwartek, 22 marca 2007

Zbliża się Wielkanoc więc dzisziejszy temat to uprawa rzeżuchy. Nie wiem czy uprawa to dobre słowo no ale ...

Gdzie kupić: nasiona na kiełki powinny być we wszystkich supermarketach z działami ogrodniczymi np. Carefour, Leclerc, Liroy Merlin itp. a pewnie w mniejszych sklepach przed świętami też można znaleźć. Kosztują niewiele bo ok. 1.5 złotego chyba.

Jak uprawiać rzeżuchę: Mam doświadczenie z nasionami firm 'garten perle' i 'RNOS' z Ożarowa Mazowieckiego. Nasiona pewnie wiele się nie różnią ale sposób uprawy podany na opakowaniu i owszem. 'Garten perle' nic nie wspomina o wysiewie na ligninę, a to chyba najbardziej popularny domowy sposób - i ich nasiona na kiełki rosną wg instrukcji ok. 2 tyg. Natomiast na opakowaniu firmy 'RNOS' podany jest przepis jak uprawiać rzeżuchę na ligninie lub gazie. Wg. ich przepisu kiełki są gotowe do spożycia po 5-6 dniach.

Rzeżucha uprawa:
Wysiew: Nasiona wysiewamy na zwilżoną ligninę lub gazę - gęsto ale tak żeby nie zachodziły na siebie i odstawiamy w ciepłe i widne miejsce.
Pielęgnacja: Musimy dbać aby lignina lub gaza była cały czas wilgotna (rzeczywiście na suchym szybko marnieje) tu przydaje się zraszacz. 'RNOS' poleca aby wysiane nasiona przykryć folią aby woda nie odparowywała. Moje doświadczenie jest takie, że kiełki pod przykryciem rosły zdecydowanie szybciej ale niestety rzeżucha w częsci spleśniała więc jeśli przykrywać to czymś przewiewnym i tylko w początkowej fazie albo np. gdy nie możemy zadbać o właściwą wilgotność. Można spróbować przykrywać np. tylko w nocy. Bez przykrycia rośnie wolniej ale za to nie ma z nią większych problemów jeśli zapewni jej się odpowiednie podlewanie.

I jeszcze uwaga: kiełki rzeżuchy zawierają dużo witaminy C i działają pobudzająco na apetyt i trawienie a poza tym jest smaczna więc może dobrym pomysłem jest uprawa rzeżuchy przez cały rok :)

 
1 , 2