2017 już za:|2017 już ma:







Google



Więcej:
Kubki na Prezent
Gadżety Kuchenne
Blog o jedzeniu, czyli gdzie zjeść na mieście lub w plenerze, co zrobić w domu i z czym się to je.

Wpisy z tagiem: zupy

czwartek, 13 grudnia 2007

No to zaczynamy serię wigilijno-bożonarodzeniową. Zostało jeszcze trochę czasu do świąt więc rozpocznijmy od przepisu, który należy wykonać wcześniej, bo musi się leżakować około tygodnia. Tak, tak, ostatni dzwonek żeby zrobić zakwas na barszcz czerwony.

Mała dygresja, nie wiem jak to jest w innych regionach Polski ale ja nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez czerwonego, wigilijnego, postnego barszczu z suszonymi grzybami. Wiem, że np. na Węgrzech nie znają czegoś takiego jak zupa z buraka, i pewnie w innych krajach też mogą być z tym kłopoty ale kto raz spróbował dobrego barszczu ten wie, co inne nacje tracą.

I moje wyznanie: w poniższym przepisie nie jestem specem gdyż ... pierwszy raz własnoręcznie nastawiłem zakwas. Odbyłem jednak intensywne internetowe (i nie tylko) studia nad problemem i wiedzę teoretyczną posiadam silną, za tydzień zobaczymy jak z praktyką :). Ale zacznijmy robić zakwas.

Przepis na zakwas buraczany:

Najpierw mój przepis a potem będą uwagi i dygresje.

Potrzebujemy : 1,5 kg buraków ćwikłowych, letnią przegotowaną wodę, sól, czosnek i ew. przyprawy (pieprz, ziele angielskie, listek laurowy, imbir), gliniany garnek do kiszenia i gaza.

Buraki dokładnie myjemy (można szczoteczką) po czym kroimy w cienkie 2-3 mm plasterki. Wrzucamy do garnka i zalewamy letnią wodą tak żeby zakryła buraki w całości. Dodajemy roztarte cztery ząbki czosnku i dosypujemy płaską łyżeczkę soli na litr wody. W większości przepisów tu się operacja komponowania zakwasu kończy (z dokładnością do chleba razowego ale o tym za chwilę). Jednak w niektórych przepisach pojawiają się dodatkowe przyprawy. Ja nie mogłem się powstrzymać od dodania : kilku ziarenek pieprzu, ziela angielskiego, dwóch listków laurowych i imbiru (2 cm pocięte w plasterki). W innych przepisach pojawia się jeszcze korzeń selera i korzeń chrzanu.

Po przyprawienu albo nie, całość przykrywamy szmatką albo gazą i stawiamy w ciepłym ciemnym miejscu. Po 5-7 dniach zbieramy pianę i całość przecedzamy przez gazę do butelek, które szczelnie korkujemy i odstawiamy do lodówki (mogą stać kilka miesięcy). I to właściwie tyle. Jak mi wyszedł zakwas postaram się opisać przy okazji robienia barszczu wigilijnego.

Kwestia chleba razowego w zakwasie

W wielu przepisach na zakwas buraczany pojawia się kromka chleba razowego położonego na wierzch zakwasu. Na wielu, jednak, forach kucharski, rozlegają się krzyki : "Ło Jezu, zakwas mi spleśniał" i odpowiedzi bardziej doświadczonych - nie dodawać chleba - buraki bez niego i tak się zakiszą a istnieje niebezpieczeństwo spleśnienia. Bojąc się pleśni, chleba razowego więc nie dodałem - zobaczymy co z tego wyjdzie. Prawdopodobnie dzisiejsze razowce są tak nasączone chemią, że nie sprzyja to dodawania ich do zakwasu.

I to by było chyba na tyle. Pozdrawiam i życzę owocnych przygotowań wigilijnych.

Aha, zakwas, szczególnie przyprawiony wcześniej, można pić prosto z butelki - jest zdrowy.

Tekst z  http://zajadamy.blox.pl

A tu zbieram przepisy wigilijne i świąteczne

piątek, 19 października 2007

Parę dni temu, przy okazji wpisu, jaka to dynia jest cacy, ile ma wartości odżywczych i jak dobrze wpływa na nasze zdrowie obiecałem, że dynię obrobię i podam pare przepisów co z tym warzywem zrobić można. Na początek więc, zupa z dyni. Przepis jest z serii "co kucharzowi przyjedzie do głowy", tzn. improwizowany w czasie gotowania, więc takiego samego nie znajdziecie w necie (może zacznę przepisy wierszem pisać :) ). Ponieważ zupa wyszła fajna i wszystkim, którzy ją jedli smakowała (przynajmniej tak mówili) przepis przytaczam bez wstydu. Przepis jest prosty.

Prosty przepis na zupę z dyni

składniki:

  • 75dkg do 1 kg dyni - jędrny miąższ i pomarańczowe farfocle
  • 2 litry wywaru z kury (może być z kostki)
  • łyżeczka nasion kolendry
  • 2 listki laurowe
  • pół papryczki chili
  • 4-5 ziarenek ziela angielskiego
  • śmietana 18% (do zupy)
  • ew. pieprz i imbir
  • sok z połówki cytryny
  • 2 łyżki cukru

Z farfocli dynnych wybieramy pestki (to chyba najtrudniejsze zadanie w tym przepisie). Pestek nie wyrzucajmy - można je przecież podsuszyć i zjeść. Farfocle bez pestek i jędrny miąższ kroimy na kawałki i wrzucamy do gotującego się wywaru, dodajemy cukier, kolendrę, papryczkę (bez pestek), ziele angielskie i gotujemy ok. 30 - 45 minut.

Przed końcem gotowania, jeśli ktoś lubi, możemy wrzucić posiekany imbir (ja wrzucałem już do talerzy bo nie wszyscy z zajadających chcieli).

Po ugotowaniu możemy, jak to bywa w większości przepisów, zmiksować, przetrzeć czy zrobić cokolwiek żeby otrzymać zupę-krem, ale ja polecam przelać wywar na metalowe sitko, rozgnieść to co zostanie na sitku widelcem i wrzucić rozgniecione z powrotem do zupy gdyż małe słodkawe kawałki dyni fajnie smakują z ostro-kwaskowatą zupą. Po rozgnieceniu pogotujmy wywar jeszcze trochę i gotowe. Można rzec : gotowanie zupy z dyni mamy z dyni :). Jeszcze tylko przelejmy do talerzy, zabielmy śmietaną, dodajmy ew. trochę pieprzu i imbiru i można się zajadać.

Prawdziwa październikowa zupa :)

Tekst pochodzi z http://zajadamy.blox.pl

Tagi: dynia zupy
23:30, korek1000 , Przepisy
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 lipca 2007

Upał nam nieco zelżał, lecz wciąż jest gorąco więc, dla tych, którzy męczą się bez klimatyzacji kontunuuje temat : Kulinarny sposób na upały. Dziś znów zupa na zimno, tym razem nie klasyczny chłodnik, lecz zupa owocowa.

Potrzebne składniki:

  • owoce (porzeczki, maliny, jagody, agrest, jeżyny, truskawki itp.)
  • cukier
  • woda
  • ew. makaron i śmietana, zioła, mąka ziemniaczana lub żelatyna

Wykonanie takiej zupy jest niezwykle proste. Owoce przebieramy, oddzielamy szypułki, myjemy, wrzucamy do garnka dodajemy cukier (na początku nie za dużo zawsze będzie można dosłodzić), zalewamy wodą, tak aby przykryła ona owoce. Wodę doprowadzamy do wrzenia i gotujemy kilka minut. W trakcie gotowania możemy ew. dodać jeszcze cukier. Zupę schładzamy. Pamiętajmy jednak żeby nie wstawiać gorącego garnka do lodówki, jeśli nam się spieszy możemy go wstawić najpierw do zlewu z zimną wodą, i dopiero gdy przestygnie, do lodówki.

Moje uwagi:

Robiąc zupę dobrze jest zostawić sobie trochę świeżych owoców i dorzucić je po ugotowaniu do jeszcze ciepłej ale już nie bardzo gorącej zupy - smak owoców będzie wtedy bardziej wyrażny. Zupę owocową możemy, jeśli ktoś lubi, zagęścić żelatyną lub mąką kartoflaną.

Zupa owocowa może być podawana z makaronem (bardziej jest wtedy sycąca)i śmietaną . Możemy ją też przybrać świeżymi ziołami np. listkami mięty czy melisy.

Przykładowe kombinacje zup:

zupa porzeczkowa, zupa porzeczkowo-malinowa, zupa jagodowa, zupa z owoców leśnych, zupa truskawkowa, zupa truskawkowo-jagodowa i in.

środa, 30 maja 2007

Szparagi - czas na zupę szparagowo-estragonową. Tym razem potrzebujemy:

  • pęczek szparagów białych lub zielonych
  • 200 ml śmietany 22%
  • 1-2 łyżki masła
  • 100-150 ml białego wina lub łyżka soku z cytryny
  • kilka listków świeżego estragonu na talerz
  • sól, pieprz, cukier

Szparagi przygotowujemy jak zwykle, tzn. jeśli mamy białe to je obieramy i odcinamy końcówki, zielonych nie obieramy ale odcinamy końcówki. Końcówki i ew. obierki z białych szparagów wrzucamy do garnka zalewamy wrzątkiem ( 750ml ), dodajemy łyżeczkę soli i łyżeczkę cukru w garnku ustawiamy szparagi i gotujemy 10 min w przypadku białych, nieco krócej zielone. Od ugotowanych szparagów odkrajamy główki ( zostawmy ze 2-3cm kawałki), resztę drobno kroimy i wrzucamy do drugiego garnka na rozgrzane masło. Smażymy 2-3 minuty rozgniatając widelcem po czym dodajemy śmietanę i pieprz, podsmażamy jeszcze moment i dodajemy wywar ze szparagów przelany przez sitko, tak żeby odcedzić obierki i końcówki, i wino (ew. sok z cytryny). Wszystko gotujemy ok. 10 min. ( Wskazane zmiksować całość). Następnie wrzucamy główki szparagów i gotujemy jeszcze 2-3 min. Zupę przelewamy do talerzy, dodajemy estargon i podajemy na stół.

Smacznej zupy szparagowo-estragonowej życzę.

PS. Estragonu się nie gotuje więc wrzucamy go już do talerza z zupą

piątek, 25 maja 2007

Przerwijmy na moment historię szparagową bo pioruńsko gorąco się zrobiło -trzeba by się ochłodzić. Więc dziś sposób jak się ochłodzić. A skoro obiecałem to bardziej wyrafinowane przepisy na szparagi jeszcze będą niebawem:).

Jaka jest najlepsza potrawa gdy dni gorące? ... Lody? ... ciepło, ciepło ( a raczej zimno, zimno lepiej by tu pasowało ). Przepisów na lody nie będzie bo nie bardzo, tak prawdę mówiąc, umiem je robić - kiedyś próbowałem i wyszła jakaś breja - może jak się nauczę to coś napiszę. Dzisiejsza propozycja to : przepis na chłodnik. Więc zaczynamy :

Chłodnik składniki

  • jeden duży lub dwa mniejsze pęczki botwinki z młodymi buraczkami
  • dwa średnie zielone ogórki
  • około pięciu rzodkiewek
  • 2-3 ząbki czosnku (niekoniecznie jak ktoś nie lubi)
  • litr kefiru, jogurtu naturalnego a najlepiej dobrego zsiadłego mleka
  • pół pęczka koperku
  • pęczek szczypiorku
  • sok z połowy cytryny
  • sól, pieprz, łyżeczka cukru
  • jajka (pół albo całe na talerz)

Jak robimy chłodnik

Zaczynamy od botwinki, którą kroimy razem z buraczkami najdrobniej jak się da. Wrzucamy ją do garnka, zalewamy wodą, tak żeby całość była zalana ale wody nie było zbyt dużo, solimy (niezbyt dużo bo będzie można później dosolić), dodajemy łyżeczkę cukru i gotujemy około kwadransa aż kawałki buraków będą miękkie. Gdy się wywar ugotuje dodajemy do niego sok z cytryny. W czasie gdy botwinka się gotuje ścieramy (albo zcieramy - jak kto woli :) ) na tarce o dużych oczkach ogórki i rzodkiewkę (można pokroić w kostkę ale na tarce jest szybciej i łatwiej), siekamy szczypiorek i koperek, mieszamy z kefirem/jogurtem/zsiadłym mlekiem i do tego dodajemy rozgnieciony czosnek. (Moja uwaga: w niektórych przepisach pojawia się rada żeby odsączyć startego ogórka, ja tego nie robię bo woda z ogórka ma swój fajny ogórkowy smak) (Moja druga uwaga: nie ma to jak chłodnik na dobrym zsiadłym mleku). Wywar z botminki lekko chłodzimy żeby nie był zbyt gorący i wszystko razem mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem po czym wstawiamy do lodówki żeby zrobił się fajnie zimny. Przed podaniem wrzucamy do niego jajka podzielone na ćwiarki lub połówki i ew. dodajemy świeży koperek i szczypior (a może i pietruszka czasami byłaby fajna).

PS. Chłodnik to fajna potrawa na upały.

PS2. Można mieszać kefir z jogurtem i zsiadłym mlekiem, niektórzy dodają jeszcze śmietanę ale ja jestem zwolennikiem i fanem dobrego zsiadłego mleka (oj, chyba się powtarzam)

PS3. Jak zwykle w kuchni warto poeksperymentować, przyszło mi do głowy na przykład, że można by dodać odrobinę startej czerwonej papryki alboświeżej ostrej - może by wzbogaciło smak

PS4. Kiedyś do chłodnika dodałem zamiast rzodkiewki kiełki rzodkwi i też było fajnie - w ogółe zachęcam do eksperymentów

PS5. A szparagi w następnym wpisie ... no chyba, że coś mi innego przyjdzie do głowy ale przepisy na szparagi będą wcześniej czy później na pewno.

Pozdrawiam i smacznego, chłodnego chłodnika życzę bo ochłodzić się trzeba :)

 
1 , 2