2018 już za:|2018 już ma:





Więcej:
Kubki na Prezent
Gadżety Kuchenne
Blog o jedzeniu, czyli gdzie zjeść na mieście lub w plenerze, co zrobić w domu i z czym się to je.

Wpisy z tagiem: święta

czwartek, 13 grudnia 2007

No to zaczynamy serię wigilijno-bożonarodzeniową. Zostało jeszcze trochę czasu do świąt więc rozpocznijmy od przepisu, który należy wykonać wcześniej, bo musi się leżakować około tygodnia. Tak, tak, ostatni dzwonek żeby zrobić zakwas na barszcz czerwony.

Mała dygresja, nie wiem jak to jest w innych regionach Polski ale ja nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez czerwonego, wigilijnego, postnego barszczu z suszonymi grzybami. Wiem, że np. na Węgrzech nie znają czegoś takiego jak zupa z buraka, i pewnie w innych krajach też mogą być z tym kłopoty ale kto raz spróbował dobrego barszczu ten wie, co inne nacje tracą.

I moje wyznanie: w poniższym przepisie nie jestem specem gdyż ... pierwszy raz własnoręcznie nastawiłem zakwas. Odbyłem jednak intensywne internetowe (i nie tylko) studia nad problemem i wiedzę teoretyczną posiadam silną, za tydzień zobaczymy jak z praktyką :). Ale zacznijmy robić zakwas.

Przepis na zakwas buraczany:

Najpierw mój przepis a potem będą uwagi i dygresje.

Potrzebujemy : 1,5 kg buraków ćwikłowych, letnią przegotowaną wodę, sól, czosnek i ew. przyprawy (pieprz, ziele angielskie, listek laurowy, imbir), gliniany garnek do kiszenia i gaza.

Buraki dokładnie myjemy (można szczoteczką) po czym kroimy w cienkie 2-3 mm plasterki. Wrzucamy do garnka i zalewamy letnią wodą tak żeby zakryła buraki w całości. Dodajemy roztarte cztery ząbki czosnku i dosypujemy płaską łyżeczkę soli na litr wody. W większości przepisów tu się operacja komponowania zakwasu kończy (z dokładnością do chleba razowego ale o tym za chwilę). Jednak w niektórych przepisach pojawiają się dodatkowe przyprawy. Ja nie mogłem się powstrzymać od dodania : kilku ziarenek pieprzu, ziela angielskiego, dwóch listków laurowych i imbiru (2 cm pocięte w plasterki). W innych przepisach pojawia się jeszcze korzeń selera i korzeń chrzanu.

Po przyprawienu albo nie, całość przykrywamy szmatką albo gazą i stawiamy w ciepłym ciemnym miejscu. Po 5-7 dniach zbieramy pianę i całość przecedzamy przez gazę do butelek, które szczelnie korkujemy i odstawiamy do lodówki (mogą stać kilka miesięcy). I to właściwie tyle. Jak mi wyszedł zakwas postaram się opisać przy okazji robienia barszczu wigilijnego.

Kwestia chleba razowego w zakwasie

W wielu przepisach na zakwas buraczany pojawia się kromka chleba razowego położonego na wierzch zakwasu. Na wielu, jednak, forach kucharski, rozlegają się krzyki : "Ło Jezu, zakwas mi spleśniał" i odpowiedzi bardziej doświadczonych - nie dodawać chleba - buraki bez niego i tak się zakiszą a istnieje niebezpieczeństwo spleśnienia. Bojąc się pleśni, chleba razowego więc nie dodałem - zobaczymy co z tego wyjdzie. Prawdopodobnie dzisiejsze razowce są tak nasączone chemią, że nie sprzyja to dodawania ich do zakwasu.

I to by było chyba na tyle. Pozdrawiam i życzę owocnych przygotowań wigilijnych.

Aha, zakwas, szczególnie przyprawiony wcześniej, można pić prosto z butelki - jest zdrowy.

Tekst z  http://zajadamy.blox.pl

A tu zbieram przepisy wigilijne i świąteczne

czwartek, 15 listopada 2007

Dziś Święto Wina! Beaujolais nouveau

Jak co roku w trzeci czwartek listopada rusza sprzedaż  młodego wina Beaujolais Nouveau.

Beaujolais Nouveau to wino o ostrym, często bardzo cierpkim smaku. Jest to wino płaskie, lecz w dobrych latach można wyczuć wyraźną świeżość i owocowy smak. W złych latach wino to prawie nie nadaje się do picia dlatego święto Beaujolais Nouveau uznano za majstersztyk marketingowy. Można je schładzać do 12 stopni i należy podawać z lekkimi czerwonymi mięsami bądź serami

Uwaga na klasyczną pomyłkę Beaujolais Nouveau i Beaujolais-Primeur. Jak donosi wikipedia:

Beaujolais-Primeur to jednak prawdziwe młode wino, które jest gotowe do spożycia już w 6 tygodni po winobraniu (zgodnie z ustalonym w roku 1985 prawem od trzeciego czwartku listopada - tzw. święto Beaujolais), natomiast Beaujolais nouveau to wino, które dojrzewa przez rok, ale pojawia się na rynku razem z droższym Beaujolais-Primeur

A więc od dziś można pędzić do sklepów i skosztować młodego francuskiego wina.

Na zdrowie!!!

 Ten tekst - Święto Wina - pochodzi z http://zajadamy.blox.pl

Tagi: święta wino
08:07, korek1000 , Drinki
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 marca 2007

Od jakiegoś czasu królują na moim blogu przepisy na Wielkanoc, nic w tym chyba dziwnego bo święto za pasem. Nie jest ich na razie zbyt dużo, no ale blog młody jest - w przyszłym roku obiecuję więcej :). Na razie w tym topiku zbierzmy do kupy wszystko co się na Wielkanoc nadać może, a więc mamy

Jeśli coś na czasie pojawi się niedługo, to powyższą listę linków postaram się uzupełnić, a jak już wcześniej wspomniałem, w przyszłym roku powinno się uzbierać dużo więcej przepisów Wielkanocnych.

O Swiętach Wielkanocnych można poczytać tu -> Święta Wielkanocne, a o Lanym Poniedziłku tu -> Śmingus Dyngus

I znów świąteczny temat tym razem mniej związany z pichceniem jako takim ale mający ścisły związek z wielkanocnym stołem i wielkanocnym jajkiem - Pisanki Wielkanocne znane także pod nazwą kraszanki.

Jak zrobić pisanki wielkanocne:

Najprościej wykonać pisanki jednokolorowe. W tym celu gotujemy jajka w wywarze roślinnym. Od rodzaju wywaru zależeć będzie kolor otrzymanej pisanki, i tak:

  • łupiny cebuli dają kolory od żółtego do brązowego w zależności od stężenia i długości gotowania
  • kora dębu i olchy da nam kolor czarny
  • z kory jabłoni lub kwiatu nagietka otrzymamy kolor żółtozłocisty
  • płatki malwy - kolor fioletowy
  • zielony otrzymamy gotując pędy młodego żyta
  • gotując w wywarze z buraka jajka staną się różowe
  • niebieski - owoce tarniny

Możemy oczywiście poeksperymentować z kwiatami, korą, pędami lub użyć gotowych barwników do jajek (ale to mniejsza zabawa).

Jeśli chcemy aby nasze pisanki posiadały wzorek możemy (sposób pierwszy) spróbować wyryć go ostrym rysikiem na już kolorowym jajku lub (bardziej profesjonalnie) pokryć dokładnie jajko woskiem lub steraryną, rysikiem narysować wzór i tak spreparowane jajko ugotować w wywarze.

PS. Różnego rodzaju susze kwiatowe na wywar można dostać w sklepach zielarskich.

Miłej zabawy w pisanki.

Ciąg dalszy przepisów wielkanocnych. Po rzeżusze i jajkach czas na sztandarowe ciasto wielkanocne - Mazurek.

Na samo ciasto potrzebujemy:

  • 3 szklanki mąki pszennej (ok.500dag)
  • 25 dkg masła
  • 3/4 szklanki cukru (ok.20dag)
  • 2 jajka
  • sól

Do dekoracji i przybrania potrzebujemy w zależności od inwencji - suszone owoce, migdały, orzechy, rodzynki, powidła, czekolade, lukier itp.

Ciasto na mazurek:

Mąkę solimy i przesiewamy przez sito, dodajemy masło, cukier, jedno jajko i dokładnie wyrabiamy. Do wyrabianego ciasta możemy dodać część pokruszonych bakalii lub owoców. Gotowe ciasto dzielimy na pół. Jedną połowę rozwałkowujemy i układamy w formie nasmarowanej uprzednio masłem, z drugiej formujemy na stolnicy wałeczek i przyklejamy do brzegów ciasta po czym smarujemy rozbełtanym drugim jajkiem. Tak uformowanego mazurka pieczemy w piekarnkiu nastawionym na 200 stopnii. Po 10 minutach wyjmujemy i smarujemy np. powidłami i pieczemy jeszcze około 15-20 minut. Po upieczeniu dekorujemy bakaliami.

Jak zwykle życzę powodzenia i smacznego